 W najbliższy piątek 7 sierpnia na scenie pod zielonogórskim ratuszem o godz.20.00 usłyszymy i zobaczymy gwiazdę festiwalu - Bobo Stensona. Od 1988 r. bobo Stenson był członkiem kwartetów Charlesa Loyda i Tomasza Satńki, niezależnie od tego promował długą listę własnych projektów, w których jego własne Trio było i jest najważnieszym składnikiem.
Bobo Stenson urodził się w 1944 r. i rozpoczął grę na fortepianie kiedy miał 5 lat. Wtedy sprowadzało się to do muzyki klasycznej, ale w wieku 12 lat zagrał swego pierwszego bluesa. Jego 6 lat starszy brat grający na perkusji posiadał kilka płyt gramofonowych, które były szkołą dla Bobo- grając na perkusji brata słuchał mi.in. Kenny Clarke’a i innych pionierów jazzu.
Bobo Stenson określił znaczenie nowoczesnego fortepianu Szwecji od późnych lat 60-tych. Wcześniej w swojej karierze akompaniował długiej liście odwiedzających Europę amerykańskich muzyków np. Sonny Rollins’a, Stan Getz’a, Gary Burton’a. Ściśle współpracował z Don Cherry’m, odkąd ten osiedlił się w Skandynawii i Georgem Russelle’m, jak również grając z lokalnymi gigantami, takimi jak Bernt Rosengren – ciągle mało znany saksofonista tenorowy.

W przyszłym roku wytwórnia ECM Records świętować będzie 40. urodziny i z tej okazji wznawia 40 najciekawszych i nieobecnych w tym momencie na rynku tytułów. Natomiast jedną z najciekawszych premier tego roku jest album szwedzkiego pianisty Bobo Stensona związanego z wytwórnią od 1971r. i nagrania kwintetu Jana Garbarka (album "Sart"). Historia tria Bobo Stensona zaczęła się w połowie lat 80. Był to początek współpracy z kontrabasistą Andersem Jorminem. W 2004 r. dołączył młody perkusista Jon Fält, najpierw na koncerty, które oklaskiwaliśmy również w Polsce, a teraz na płytę "Cantando" (po hiszpańsku - śpiewanie). Fortepian Stensona rzeczywiście śpiewa, a jeśli chcemy mówić o charakterystycznym brzmieniu wytwórni ECM, to właśnie to trio jest najlepszym jego przykładem. Melancholijne, melodyjne, nieco chłodne i skupione na improwizacjach. W każdym temacie znajdziemy ciekawą solówkę fortepianu i kontrabasu. Oszczędna gra Jona Fälta jest i nowatorska i intrygująca. W każdym akordzie Stensona słychać śpiewność frazy (stąd tytuł?). Kompozycje Petra Ebena (dwie wersje "Song of Ruth"), Astora Piazzolli, Ornette`a Colemana, Dona Cherry?ego, Jormina i Albana Berga dają szerokie możliwości interpretacji. Zwróćcie też uwagę na grupową improwizację w "Pages". To muzyka kryjąca w sobie wiele tajemnic.
W końcu lat 70-tych i na początku 80-tych Bobo Stenson koncentrował się na rozwoju swoich szweckich projektów, w szczególności z zespołem Rena Rama razem z basistą Palle Danielsson’em. Lata 70-te, to okres bardzo intensywny dla Bobo, grającego w niezliczonych konstelacjach. W tym okresie grał w kwartecie mi.in z Janem Garbarkiem.( Garbarek, który zaczał grac z Keith Jarrett’em przeniosl kilka charakterystycznych dl KJ dźwięków do swojego kwartetu i to zaskutkowało porównywaniem BS do KJ. Jednak Bobo nigdy nie naśladował nikogo i niechciał być porównywany z KJ, McCoy Tyner’em czy Bill’em Evans’em. Gdy KJ występował w Sztockholmire w latach 60-tych , zastali bliskimi przyjaciółmi.)
Pierwszego nagrania w trio dla ECM Bobo Stenson dokonał w 1971 r.( razem z Arild Anderen i Jon Christensen), lecz geneza aktualnego składu sięga połowy lat 80-tych i początku współpracy Bobo z basistą Andersem Jorminem. Basista i pianista wzmocnili swoje wzajemne zrozumienie szeregiem tras i nagrań dla ECM np. Don Cherry (“Donna Nostra”), Charles Lloyd (“Notes from Big Sur”, “ The Call”, “All My Relations”, “Canto”),Tomasz Stanko (“Matka Joanna”, “Leosia”). Na płytach “Reflections”, “War Orphans” and “Serenity” grają z norweskim perkusistą Jon Christensenem. Natomiast wydany w 2004 r.album “Goodbye” nagrany jest z amerykańskim perkusistą Paul’em Motian’em. Aktualnie grający na perkusji Jon Falt pojawił się w zespole w 2004r. Wydany w 2008r. album „Cantando” jest ECM-wskim płytowym debiutem Falta.
Wydaje się, że Bobo może grać tyle ile chce, a nawet więcej. Ciągle potrzebuje nowych muzyków do wspólnego grania, nowych sytuacji i nowych publiczności do wspieranie jego muzycznego apetytu.
„Ważnym jest, jak grasz. Improwizacja oznacza zrobienie kompozycji z pomysłów i sytuacji, które nagle się pojawiają i jest to próba wynalezienia czego, stworzenia energii, z której poszłyby iskry.” - Bobo Stenson |